Kiedy ostatnio byliście razem, a kiedy naprawdę się spotkaliście?
Na pierwszy rzut oka to pytanie może wydawać się dziwne. Przecież mieszkacie razem lub spotykacie się regularnie. Widujecie się codziennie, jadacie przy jednym stole, planujecie wspólne sprawy, urlop, święta, urodziny…. Jesteście razem. A jednak bycie razem i spotkanie się ze sobą to nie zawsze to samo.
Wiele relacji nie rozpada się z powodu jednego wielkiego kryzysu. Znacznie częściej oddalanie się od siebie przypomina powolny, niemal niezauważalny proces. To dzieje się między pracą a zakupami, między odwożeniem dzieci na zajęcia a płaceniem rachunków, między kolejnymi punktami na liście rzeczy do zrobienia. I to jest ten moment, kiedy życie staje się projektem do zarządzania.
Trudno się temu dziwić. Współczesna codzienność stawia przed nami wiele wymagań i bywa po prostu przytłaczająca. Chcemy być dobrymi partnerami, rodzicami, pracownikami, przyjaciółmi. Staramy się nadążyć za rytmem świata, który nieustannie przyspiesza. Przełączać się z roli na rolę, a w każdej z nich być idealnym. W takiej gonitwie łatwo zacząć traktować relację jak kolejny obszar do sprawnego zorganizowania.
Rozmowa czy wymiana informacji?
Rozmawiacie o terminach, obowiązkach, planach i wydatkach. Zamiast rozmów są ustalenia – komunikacja staje się wymianą informacji. Coraz rzadziej pojawia się przestrzeń na pytania, które nie mają konkretnego celu, na ciekawość, na zwykłe „jak ci dzisiaj było?” – zadane nie z grzeczności, ale z prawdziwego zainteresowania.
Paradoks polega na tym, że właśnie wtedy, gdy życie jest najbardziej intensywne, najbardziej potrzebujemy bliskości i drugiej osoby obok, a mamy na nią najmniej miejsca. Dlatego tak wiele osób mówi o samotności w związku. To doświadczenie bywa trudne do zrozumienia, bo jak można czuć się samotnym obok kogoś, z kim dzieli się codzienność? A jednak samotność nie zawsze oznacza brak ludzi wokół. Czasami oznacza brak poczucia, że ktoś naprawdę nas widzi, reaguje na nasze potrzeby, uspokaja, kiedy jest na to miejsce, rozśmiesza, gdy można, koi, gdy cierpimy.
Można przez cały dzień wymieniać wiadomości dotyczące organizacji życia i nie powiedzieć sobie nic o tym, co dzieje się w środku. Można spędzić ze sobą cały wieczór, będąc jednocześnie w różnych światach. Jedna osoba przegląda telefon, druga ogląda serial –fizycznie jesteście obok siebie, ale wasza uwaga jest gdzie indziej. Można funkcjonować obok siebie bardzo sprawnie, tworząc dobrze działający zespół, a jednocześnie coraz rzadziej doświadczać bliskości. Relacje nie żywią się wyłącznie wspólnym czasem, ale jakością tego czasu i obecnością. To subtelna, ale ważna różnica.
Bliskość kryje się w drobnych gestach
Czy tak trudno jest usiąść razem na dziesięć minut i naprawdę się spotkać, bez pośpiechu, bez rozpraszaczy i konieczności rozwiązywania problemów? Coraz częściej wydaje nam się, że bliskość wymaga dużych gestów: wyjazdów, randek, specjalnie zaplanowanych wydarzeń. Oczywiście takie momenty mogą być ważne, ale relacja to przede wszystkim:
- sposób, w jaki słuchasz, kiedy druga osoba opowiada o swoim dniu,
- zainteresowanie, które pokazuje, że pamiętasz o czymś ważnym dla partnera,
- krótka rozmowa przed snem,
- spojrzenie znad kubka porannej kawy,
- pytanie, które nie ma prowadzić do rozwiązania problemu, ale do lepszego poznania drugiego człowieka.
To właśnie te drobne chwile tworzą poczucie więzi i autentyczną relację. Zacznij od małych kroków.
Zatrzymać się i zobaczyć drugiego człowieka
Tymczasem wiele par wpada w pułapkę odkładania relacji na później: kiedy skończy się trudny projekt, kiedy dzieci będą starsze, kiedy będzie mniej stresu, kiedy znajdzie się więcej czasu… Problem jednak polega na tym, że życie rzadko zwalnia samo z siebie. Jeżeli relacja ma być ważna, potrzebuje miejsca już teraz, w niedoskonałej codzienności – nie wtedy, gdy wszystko się ułoży, ale właśnie wtedy, gdy nieustannie coś wymaga naszej uwagi. Dobra relacja nie jest efektem idealnych warunków, lecz efektem wielokrotnego wybierania siebie nawzajem pośród zwyczajnych dni.
Czasem wystarczy zatrzymać się na chwilę i zadać sobie pytanie: co dziś wiem o osobie, z którą jestem? Co ją ostatnio ucieszyło? Co ją martwi? O czym marzy? Z czym się zmaga? Jeżeli trudno odpowiedzieć, nie musi to oznaczać kryzysu. Być może oznacza jedynie, że codzienny bieg skutecznie zagłuszył przestrzeń do spotkania.
Bliskość można odzyskać
Na szczęście relacje mają niezwykłą zdolność do odnawiania się. Często nie potrzebują rewolucji, lecz uwagi, zainteresowania, obecności. Tych kilku kroków wykonanych w stronę drugiego człowieka. Bo bliskość nie pojawia się sama – powstaje tam, gdzie dwoje ludzi znajduje czas, by przypomnieć sobie, dlaczego właściwie chcą dzielić ze sobą życie.
W Centrum Zdrowia Psychicznego „Balans” wspieramy pary w budowaniu bliższych, bardziej satysfakcjonujących relacji. Terapia par może pomóc odzyskać przestrzeń do rozmowy, lepiej rozumieć swoje potrzeby i na nowo odnaleźć drogę do prawdziwego spotkania ze sobą nawzajem. Czy chcesz się temu przyjrzeć?
Centrum Zdrowia Psychicznego „Balans”
ul. Staszica 19/3
47-400 Racibórz
tel. 690 555 127
e-mail: kontakt@terapiabalans.pl
Jeśli znasz kogoś, kto potrzebuje wsparcia, wyciągnij do niego pomocną dłoń i wyślij ten artykuł.
